Obok zapowiadanej na lipiec wizyty Coheed And Cambria w Warszawie to był najbardziej oczekiwany przeze mnie koncert roku. 10 lat po wydaniu SMPTe do Poznania przyjechali Neil Morse, Mike Portnoy, Roine Stolt i Pete Trewavas. Załogę Transatlantica uzupełniał Daniël Gildenlöw z Pain Of Salvation. Rzec by się chciało: nareszcie.
Koncert podzielony był na 2 części. W pierwszej muzycy odegrali swój cały najnowszy album The Whirlwind. I ta nie podobała mi się szczególnie. Podobnie zresztą jak płyta. Muzycznie nie przynosi nic nowego, wszystko co na niej zagrali grali na poprzednich. Być może 2 pierwsze krążki także do odkrywczych nie należały ale 10 lat temu słuchałem ich z dużo większą ochotą. Czy jednak w tej supergrupie nie chodzi także o coś innego? O spotkanie muzyków z czołowych progrockowych formacji, którzy chcą razem cieszyć się muzyką? Radość zarówno zespołu jak i słuchaczy z pewnością dało się zauważyć w Poznaniu.
Po trwającej kwadrans przerwie rozpoczęli monumentalną kompozycją All Of The Above. I od razu zrobiło się milej. A potem polecieli z Duel With The Devil, We All Need Some Light, Bridge Across Forever i na koniec Stranger In Your Soul. Ponad trzy godziny muzyki! Nieczęsto zdarzają się tak długie sety. I to tylko 5 utworów :)
10 minut w fosie upłynęło w głównie w czerwonej atmosferze. Szkoda, że na scenie znajdowało się tak dużo sprzętu, ten lubi pojawiać się na pierwszym planie. Po raz kolejny doświadczyłem magnetyzmu Mikea Portnoya, którego samo oglądanie przynosi niebywałą przyjemność. Znów mniej lub bardziej świadomie polowałem głównie na niego. Choć do przedwczoraj fotografowałem go zawsze jako perkusistę. W czwartek „pograł” także na danielowej gitarze rodem z Gdańska. W ekwipunku Roine także dostrzec można polskie akcenty.
Szkoda jedynie, że frekwencja rozczarowała. Kto nie był niech żałuje.
P.S. Dzięki dla Kosiaka za wie co i Kasi z Pawłem za podróż Renią :)









































































No to ja się przyłączam do podziękowań i dla Pana Kosiaka i dla Właścicieli Reni :))) A koncert był naprawdę świetny! Na scenie dużo się działo, a najbardziej wybijał się Mike, prawdziwy showman. Pierwszy raz w życiu widziałam Jego solo gitarowe ;D Szkoda tylko, że boski Daniël stał tak daleko i schowany na dodatek, ale przecież nie można mieć wszystkiego, prawda? ;) Zdjęcia Mo Drogi jak zwykle bezbłędne! :*
Pingback: Tweets that mention Absolutely AMAZING pix of Transatlantic Live in Poland!! -- Topsy.com
Piękne zdjęcia.Oglądam,słucham Transatlantic i wzruszam się na nowo.
Koncert rewelacja, mnie frekwencja nie rozczarowała, bo tłumów nie lubię.Dziewięć lat temu na koncercie chłopaków w Berlinie było bardzo mało ludzi, żadnych barierek, ochroniarzy, Mike’a można było za łydkę złapać i takie właśnie koncerty uwielbiam :)
Dzięki za zdjęcia. Pozdrawiam.
Świetne zdjęcia – gratulacje!!! Docenił je sam Mike i zmienił swoje zdjęcie profilowe na zdjęcie Twojego autorstwa;)
Gratuluję talentu – naprawdę świetne zdjęcia wychodzą spod Pańskiej ręki:)
Pozdrawiam!
Koncert pierwsza klasa ale spodziewaam się więcej ludzi….
Nadherné fotky.Gratulácia.
I don’t understand a word written here but the pictures blew me away.
Celestial pictures of a perfect band on a perfect show. I had to save these photos for later reminiscence :o). How did you get these pictures with such a sharpness without using flash?
Is there a chance to get a higher resolution picture for personal poster printout (with copyright and everything)?
Fotki tradycyjnie – zajebiaszcze!!!
A koncert… dla mnie jeden z najlepszych w życiu.
ps. Miło się jeździło po torowisku dla tramwajów w Poznaniu ;)
Pozdro!!!
Pawełku, to „tylko” klątwa krzysia nas dopadła ;P A tak na poważnie to jeszcze raz dzięki ogromniaste i za towarzystwo i za podróż! :)))
Great to see Mike with a John Petrucci pose…
Dziękuję wszystkim :)
@ Uwe Pliha: dSLR, fast lens, ISO 800-1600, exposure time 1/125-1/400. That’s all :)
Świetne zdjęcia! Dlamnie koncert życia i życzeń !!! czekłąem 10 lat na najlepszy zespół na świecie… przepraszam wszystkich którzy stali za mną i nie mogli znieść mojego wrzasku, skakania i wymachiwania kończynami !!! Pozdrawiam
The Best Band In The World . Thanks for Poznan. Thanks guys for made my dream came true. Mike Neal Roine Pete Daniel – You’re the music !
We’re waitng to see You next time someday
Gratki Mistrzu. :) Jest czego. :)
Absolutely great shots.
But seems like, photographer doesn’t know, who the fuck is Daniel Gildenlow. Big lack of his shotssss!!!!
to Tengis:
Photographer absolutely knows who Daniel is :) He loves PoS. He often plays their songs in his broadcast; check here: http://www.centrum.fm/forum/viewtopic.php?f=5&t=3&st=0&sk=t&sd=a&start=90#p29702
You can blame short time allowed to shoot (only 10 minutes) and lack of light (it was very dark in there) and position of Daniel, He stood behind other members, deep in to the scene.
do R:
Ha, widzisz Robercie, jakem baba Twoja to nie dam o Tobie kalumnii wypisywać ;P Się zatem wypowiadam nawet w łamanej angielszczyźnie :P
Super photos! Thanks for this! I saw Transatlantic in Milan – a night to remember!
Pingback: Rolling Stone – Transatlantic | grablewski.com