01
Gru-2011

Riverside – Progresja, Warszawa, 26.11.2011

Do trzech razy sztuka. Nie było mnie w Lublinie podczas pierwszego dnia festiwalu Electric Nights, ale dojechałem do Warszawy. Trzeci (i z pewnością ostatni) koncert Riverside w tym roku. Atmosfera może nie tak podniosła jak w Stodole, scena nie tak ogromna jak w Kostrzynie, koncert jednak smakowity. Po raz kolejny zespół potwierdził swoją klasę. Czego się zresztą spodziewałem.

Przed Riverside zagrała młodzież z Disperse. Czekam na nową płytę. I lepsze światło następnym razem ;)

Udało mi się również, choć zwykle tego nie robię, zarejestrować kilka ruchomych obrazków z ilustracją dźwiękową. Nie spodziewajcie się jednak cudów. Telefony komórkowe nie są najlepszym narzędziem do filmowania a moja ręka nie jest wyposażona w stabilizację :P Dla wytrwałych:

Kaprysy korpusu coraz mocniej utwierdzają mnie w przekonaniu o konieczności podjęcia kroków zaradczych. Jak mówiła Ewa 1: na każdego przyjdzie jego kolej

0

 likes / jeden komentarz
Poleć ten post: