Z jednej strony miłym zaskoczeniem była reanimacja Tokiny – nadal zepsuta ale pewien trik „zmusza” ją do działania. Z drugiej – światło i dym nie pomagały. Fanem dopalania nie jestem, w pewnych okolicznościach się wyłamuję. Zagrali Better Than Suicide, Jenna Eight i Eris Is My Homegirl. Wesoło i skocznie. Młodzieżowo, co zresztą było widać na parkiecie.
Przed końcem tygodnia pojawią się jeszcze galerie z Acid Drinkers, Animations i Łąki Łan. Obiecuję, że narzekania już nie będzie. Czasem wystarczy kilka dni przerwy i trochę snu ;)
setlista byla jenny eight. kest nawet podpisana :P
Zauważyłem, poszły „chronologicznie” ;)