Acid Drinkers, Myly Ludzie, The Sixpounder – Graffiti, Lublin, 16.12.2011

Powoli tradycją stają się grudniowe wizyty Acids w Graffiti. Ta była trzecia z rzędu. I podobnie jak przed rokiem zdjęcia niemal w całości z góry. Nie jest tego powodem niechęć do harców pod sceną. Stali bywalcy Graffiti wiedzą ;) Przy takiej jednak ilości widzów przebijanie staje się mało efektywne – nie dość, że trudno bez fosy się ustabilizować to dodatkowo przejrzystość optyki momentalnie niweczy temperatura. Przecieranie szkieł nie pomaga, skoro większość materiałów mokra jest po kilku minutach.

The Sixpounder fajnie otworzyło wieczór – wybuchowo i z ładnym światłem. Myly Ludzie nie przekonali mnie a Acids poprawnie. Choć widziałem lepsze ich sztuki. Zero na początku bardzo miłe – od Vile Vicious Vision zaczęła się moja przygoda z Kwasożłopami 18 lat temu. Spodziewałem się i czekałem na fragmenty Infernal Connection a zaskoczeniem było I Fuck The Violence. Fajnie ale bez szału.

Pasuje??? Mogło być.

Znów skorzystałem z dobrodziejstwa rejestratora video w telefonie. Ku pamięci Anoher Brick In The Wall Part 2. Ostrzegam jednak – jakość dźwięku fatalna…

Skomentuj