ACK Chatka Żaka, Lublin, 12.02.2010
Koniec wolnego. Ponad 2 tygodnie bez koncertu do fotografowania. Rzadkość.
Choć może i był ale mnie nie było:) Ten weekend zaś upłynąć ma pod znakiem grania punkowego. Ale chyba też teoretycznie, mam bowiem wrażenie, że zewsząd otacza mnie Adam Małysz. Atakują nim od rana. Bez litości. Szaleństwo olimpijskie na szczęście nie ogarnęło wszystkich. Nieliczni zjawili się w Chatce Żaka z okazji Integratora Muzyczno-artystycznego. Brawa dla organizatorów za inicjatywę i realizację!
Więcej tu: integrator muzyczno-artystyczny

Pora późna więc krótko. Dwie sceny, pięć kapel pierwszego dnia. Planowano także jam session ale czy się odbyło pojęcia nie mam. Nie wytrwałem. Byłoby inaczej, gdyby nie niemiły incydent. Występ APTEKI, grającej na końcu został przerwany przez nadgorliwca, który najwidoczniej stwierdził, że Cry Baby Kodyma należy się kąpiel w chmielowym wywarze. O ile wiem jej w miarę pancerna obudowa nie była projektowana z myślą o użytkowaniu w środowisku wodnym. Woda i urządzenia elektryczne raczej nie współpracują idealnie.
Reakcja Kodyma była równie gwałtowna jak sama kąpiel (sprawca najprawdopodobniej nie spodziewał się tak bliskiej konfrontacji z frontmanem Apteki). Koncert przerwano (EXIF mówi, że była godzina 0:28). Po przerwie już mnie nie było.
Kilka fotek poniżej.
Jutro dzień drugi. Nie planuję powrotu zbyt wcześnie. Zagrają (gdyby ktoś był w okolicy):
In Brief, The Bill, Psychoza, Brylewski & Kelner (Kabaret Starszych Punków), Totalizator, Armia.
A w niedzielę KSU w Graffiti…




















