15
cze-2012

Adrenaline Mob – Studio, Kraków, 13.06.2012

Słabość do koncertowego wydania Mike’a Portnoy’a mam od zorganizowanego przez Rock Serwis pierwszego koncertu Dream Theater (a w zasadzie dwóch) w roku 2000. Od momentu kiedy Piotr Kosiński zapowiedział koncert Adrenaline Mob w Krakowie, wiedziałem, że tam będę. I pojechaliśmy w zgrabnym trio. Klub Studio jakoś specjalnie nigdy nie grzeszył dobrym oświetleniem, ale tym razem było znośnie. Choć od pewnego czasu zauważam, że na tle innych miejsc (szczególnie Progresji), moje rodzime Graffiti (w kategorii klubów) prezentuje się naprawdę nieźle.

A jak koncert? Nie spodziewałem się, że będzie aż tak dobry. Lekkość wykonawcza, zabawa, prosty, rockowy repertuar – 90 minut dobrej zabawy. Russell Allen jest niezwykle wszechstronnym wokalistą, wielki facet z wielkim głosem. Wioślarze znają się na swojej robocie w gatunku, jaki prezentują, a Mike? Mam wrażenie, że brakuje tego ekstatycznego podejścia do swojej roboty jaką widziałem kilka razy podczas występów DT. Może to konsekwencje podjętej decyzji i nowa sytuacja, może wiek, a może zupełnie coś innego. Ja odniosłem wrażenie, że nie jest to ten sam Portnoy zagrzewający publiczność do zabawy, rzucający pałeczkami, opluwający sprzęt gitarzysty… Może mylne. Mimo tego warto było być w środę w Krakowie. Zdecydowanie warto!

 

0

 polubień / 4 komentarze(y)
Podziel się:
  • Ewa pisze:

    Widzę, że łowy foto w Krakowie były bardzo owocne. Zdjęcia robią wrażenie. Gdybym miała wybrać to, które mi najbardziej przypadło do gustu to raczej nie potrafię, bo wszystkie są bardzo dobre. Brawo Robert :-)

  • i will cry til his hair grows back

  • This is some of the best photography I’ve ever seen. Great work. Thanks.

  • Justin Hulse pisze:

    Great Photos!!! thanks for sharing!

  • Dodaj komentarz