Warszawa, 09.01.2011

Po powrocie z lotniska musiałem ogarnąć materiał przywieziony z wyprawy OrkiestroLOTem, co nie było takie łatwe z powodu pewnych braków sprzętowych. Jednak dzięki uprzejmości Lucasa i cierpliwości względem nieznanego systemu operacyjnego, po kilkunastu nerwowych chwilach zdjęcia trafiły tam gdzie trzeba.

Jak się okazało nie był to koniec wycieczek tego dnia. Po krótkim pobycie w S5, po raz kolejny z eskortą policji, udaliśmy się do studia TVN. Kilkuminutowe wejście na antenę, chwila dla fotoreporterów i ponownie w szaleńczym tempie (jak wszystko tego dnia) rajd pod Pałac Kultury i Nauki. Trochę dla mnie niespodziewany, dlatego cierpiałem na pewien istotny (z powodu kilku nadchodzących kadrów) brak sprzętowy. Nauczka – nigdy nie wiadomo co się wydarzy, dlatego zawsze warto mieć całość przy sobie. W pewien sposób brak światła zrekompensowały możliwości siedemsetki (dzięki Lucas!), choć jej związek z sabiną prawdopodobnie przyczyniłby się do poprawienia jakości zdjęć z backstageu przed Pałacem.

Koncerty nie były priorytetem tego dnia, dlatego niezbyt namiętnie je fotografowałem. Przy Łąki Łan przód sceny był niedostępny, najwięcej czasu poświęciłem Jelonkowi. Tuż po jego występie, dokładnie o 20:00, tradycyjnie zapaliło się światełko do nieba i jednocześnie zakończyło wizytę Jurka na koncercie. W drodze powrotnej na Woronicza dało się zauważyć dość wyraźny korek przed Dworcem Centralnym spowodowany przez ekipę filmową. Ciekawe w jakiej komedii romantycznej zobaczymy styczniowy pocałunek na tle sztucznych ogni i iglicy PKiN ;)

Finał tradycyjnie zakończyła licytacja złotego serduszka. Oferta zwycięzcy: 150.000. Na koniec zagrało Voo Voo.

Już przy zgaszonych światłach ekipa foto wypijała pozostałości swoich ulubionych (od PW) energetyków i rozchodziła się do domów.

Dziękuję Panie i Panowie za wspólną pracę/zabawę i do zobaczenia w tym samym składzie w sierpniu! :D

P.S. Szczególne podziękowania dla Lucasa za „desiedemset – jak z żoną”!

0

 likes / 5 Komentarze
Poleć ten post: